| |
Jestem
po lekturze "Rudej". Gdybym miała określić ją krótko, to
powiedziałabym: lekka, wciągająca, sexy. Nie mogę się jednak
powstrzymać i zostawię kilka słów więcej.
"Ruda" jest czarująca, pociągająca i bardzo niegrzeczna...
Motylki w brzuchu rozgościły się we mnie od pierwszej strony i
zostały do końca. Ta opowieść wprawiła mnie w erotyczny nastrój,
który unosił się w powietrzu, jakby zataczał kółeczka, zaczepiał,
czasem rozgrzewał wyobraźnię, a czasem tylko muskał i łaskotał
zmysły. Sceny erotyczne opisane są w taki sposób, jaki chciałabym
czytać w erotyku - dosadnie, a zarazem subtelnie, tak że doświadcza
się ich zapachu i ciepła. Są nieprzyzwoicie szczegółowe, przez co
wciągające, takie do "zacałowania". Pochłaniałam je z
rozkoszą. Użyte tu nazewnictwo dodało smacznej pikanterii,
przełamało tabu, onieśmielało, brzmiało w uszach jak piosenka, którą
wszyscy nucą, ale nikt nie umie podać jej tytułu.
Bardzo mi się spodobało wprowadzenie do fabuły wątku fantastycznego.
Dostarczył on erotycznego dreszczyku, pokazał, że kobiety mogą
chcieć więcej, a ich najbardziej skryte pokusy nie muszą pozostawać
jedynie w sferze wyobraźni. Główna bohaterka "fantastycznie"
tego dowiodła.
Jestem zaspokojona tą lekturą. Rozpieściła moje zmysły, a dodatkowo
wzięłam z niej coś jeszcze - nie bój się mieć marzeń, pragnień, nie
zamykaj się na przeciętność i przekraczaj swoje granice, daj się "przeciągnąć"!
"Ruda" w moim odczuciu to też historia o nas kobietach, o
naszej kruchości, delikatności, seksualności i pożądaniu.
Dziękuję za wrażenia.
Ale pozwolę sobie też na krytykę: lubi Pan denerwować czytelników i
zostawiać ich z niedosytem?

Ruda skradła moje serce... Pochłonęłam ją w dwa wieczory... Na pozór
zwyczajna dziewczyna, jakich wiele, ale to, co ją spotyka jest jakby
conajmniej dziwne i to co się z nią wtedy dzieje... Kurczę, czytając
miałam wrażenie, że jestem w dwóch różnych światach: w realnym i
fantastycznym. Taki sen na jawie dosłownie (matrix) ;-)
To było super! Ta książka aż się prosi o ciąg dalszy.

Ja w
sprawie Rudej... Przyznam, że potrzebowałam kilku dni na ochłonięcie
i poukładanie myśli...
Po pierwsze świetnie skonstruowany erotyk z wyższej półki. Można by
rzec, że to przy okazji gotowy przepis dla miłośników wyjątkowych i
oryginalnych gier miłosnych...
Po drugie - ujął mnie bardzo charakter wręcz metafizyczny tej
historii... Rewelacyjne zestawienie dwóch światów - świata, w którym
żyjemy i musimy "odpowiednio" funkcjonować, ze światem, który
odzwierciedla nasze rzeczywiste, oczywiste, ale często najgłębiej
skrywane potrzeby i pragnienia, które w tym pierwszym coraz trudniej
nam jest tak po prostu zaspokoić... I do tego te fantastyczne i
zaskakująco trafne spostrzeżenia... Zacytuję fragment, który dla
mnie stanowi motto tej opowieści:
"Poza tym Rudzielec zastanowił się przez chwilę nad słowem
'normalne'. To, co działo się teraz, tutaj, i ta dwójka - to właśnie
było normalne, choć nigdy by nie przypuszczała, że coś tak
nierzeczywistego może przeżyć. Ta normalność polegała na tym, że oto
czynili i innym, i sobie, ogrom zmysłowych przyjemności, których na
co dzień nie sposób uświadczyć. I to właśnie ta rzeczywistość, do
której na pewno musi powrócić, wydała jej się nie do końca normalna.
Te wszystkie niesnaski między ludźmi; to całe zło, które panowało na
świecie i niedobór super relacji, jakich właśnie była częścią, a
jakich bardzo jej brakowało. Dobrze było doświadczyć takiej
pozytywnej inności."
Ech, można by jeszcze pisać i pisać. Jednym słowem - rewelacja!
Wszystko co tworzysz lub czego dotkniesz, nabiera głębi i zaskakuje
trafnością. Masz wyjątkowy dar... Życzę Ci, byś mógł się nim z nami
dzielić do końca świata i o jeden dzień dłużej...

Kochany, jednym słowem to było mocne! Super się czytało, więc pisz,
pisz i pisz! Jak zawsze jestem oczarowana Twoim talentem.

Ruda
wciągnęła mnie na maksa. Takie rzeczy się nie zdarzają. No way.
Niewiele kobiet przyzna otwarcie, że chciałaby być taką Rudą.
Zresztą mówienie o seksualności dla wielu, to temat tabu.
Zaściankowe, przy zgaszonym świetle, na mnicha. I to nie magia, to
po prostu otwartość i pragnienia. Dla wielu niespełnione, a
wystarczy to coś...

Przeczytałam Rudą... I cóż ja mogę o niej rzec... Chyba zacytuję
mojego ulubieńca... "To było po prostu piękne..." I to na
tyle, że chce się więcej... Jesteś czarodziejem! Niesamowite, że zaś
w tym, co piszesz odnajduję siebie... myśli, słowa, przekonania...
A sam erotyk? Subtelny, pikantny, drapieżny, poruszający zmysły...
magiczny... i taki "och..." No i ten brodacz...
I jeszcze jedno, co przemawia do mnie najbardziej (zresztą, kiedyś
już o tym rozmawialiśmy), a na co zwracasz tam uwagę... "jeśli
nie zapytasz to odpowiedź zawsze brzmi 'nie' ", dlatego warto
pytać i próbować...
Dziękuję.
|
|